
Chwalcie łąki umajone! Anatol, czyś ty nie epileptyk przypadkiem? Taka ci historyja w Petjerburgie warta z miliony kopiejek, a rubel mocniejszy jak hrywna przecie. Nad wydaniem twych dzieł pomyślim chyba niedługo, jeno skupiaj się co rano na sraczu lub w polu i produkuj wśród bulw niewyrodnych podobne rzeczy! Bo oto co widzę ja, który zna cie jak robak jabłko robaczywe.
Przypomnij sobie świat dżungli wietnamskiej. Przypomnij świat kansaskiej równiny i doświadczenie prowincji pośród bagien Luizjany. Czy twoje przeżycia z tamtych dni nie wracają tutaj aby rikoszetą? Czy to nie deżawu doświadczasz, snu jawnego czyli? Czy pod podszewkę spódnicy światu nie zaglądasz, bo jego mechanizmy bezecne pojmować na powrót zaczynasz? Świat jest jak japońskie seppuku, które trudno rozwiązać, ale wynik z końcem działania jest jasny i ten sam od zawsze.
Opis wydarzenia, w które w zakresie obcowania z inwentarzem twem weszłeś, da się zrozumieć metodą psychiczną, wkraczając w mózg – zdezelowany ten kłąb emocji twoich, co do których żeśmy się zgodzili Kurę opłakując, iż wyglądają przed wszystkiem jak wizje postkacum.
Zaprawdę, Anatolu, to coś widział za stodołą swoją to graf świata w całym jego hipnotycznym kanale, gdzie złudzenia opuszczają eremitę wobec samotności jego pełnej w obliczu absolutu. Życie twe snem jest, mrocznym jak koszmar i ożywczym zarazem jak popołudniowa drzemka pod gruszą z browarem u boku. A kiedy już to pojąłeś słowa me odczytując to zrazu zda ci się egzegjeza prościejsza. Przesljedźmyż zatem, co było…
Kilka jest w tej analizie odczynników stałych: 1) szufla 2) krowa 3) placek 4) spojrzenie z ukosa. Szufla od zgarniania to ramię twe szlachetne, a jej komora symbolizuję dłoń twą z nadgarstkiem, flaszkę dzierżącą. Zważ, że krów naliczyłeś w swych podwojach siedem, w związku z czem szufla komorę z wódko czysto o pojemności 0,7 prjedstawlja, której nie inne twa prababka imię przydała jak „krowa” właśnie, a ściślej – wtedy jeszcze, pod zabory – „krasula”, jeśli mie tylko pamięć opowieści nie myli. Siódemka więc jako miara podstawowa określająca byt człeka w świecie tu stoi. Jednakowoż idźmy dalej za wyziewami twej siatkówki rozmytej i wyobraźni, co najwyraźniej tamtego ranka poroniła… Krowa poza liczbą i świętość reprezentuje, ale nie ministrancką, naszą, jeno głębszą, jak ze studni woda, co ją z durszlaka o północy poniekiedy chłepcesz, gdy zgryzoty pijackie dopieką. A świętość krowia w tym jest, że wymiona jej panaceum na kaca dzierżo w swych strzykach. A świętość placka jej w tym jest, że źródłem jest ciepła pod piecem, gdy zimą w kuchni żaru zabraknie lub ręki od metalu odmarzno. (A metal w zimie to gorzej jak w śniegu boso stąpać po polach, bo to myśli człek, że palcy urwie i tylko łzy po twarzy ciekną z niemocy pełnej. Tak i mój dziad ponoć wojnę przeżył: grudnia ‘43 Niemiec prowadził i zabić chciał, a przeklął jeno, bo nie mógł swego handgranate unieść i dziadek spierdolił wzdłuż Narwii w step podlaski.)
Tak więc sprawunki twe przy inwentarzu, owszem, zacne i wczas były podjęte, jeno muszę ci ja powiedzieć jawnie w kartkę i kałamarz, że krowy twe odgadują cie chyba niekiedy, bo jeśli gówno im zabierasz to, w rzeczy samej, one jak święty swój dobytek je traktują – i twój! Oj, pamięć twa krótka, zaniemogła po kurze wyraźnie i czas się już chyba otrząsnąć. Pamiętaj też, żeś swe krowy z Kaszmiru przypędził nad Narwię i w krwi, i w mleku ichnim niekiedy jeszcze himalajskie krążą legendy. A tam to krowa sra gdzie chce i co chce świętym wtedy czyni.
Na koniec spojrzenia z ukosa są więc podsumowaniem i niczym oko proroka wschodniego od zła cię chronią i martwić nie powinieneś się wcale. Sjepan swoje wie i jemu w sprawach gospodarstwa wolne kopyto pozostaw. Jeno sprawdzić ci może zalecę, żebyś zbadał, czy ci twój buhaj dorodny kabla jakiego do stodoły nie poprowadził, bo figura ich cyrkowa jak żywo z cyrku chińskiego zawzięta, co czasem to i jeszcze w tym telewizjorze pokażo z pomysłu braku zupełnego. Rzekłbyś – jak ten niezguła Waćko, co pomysłem jeno sobie zawsze tylko do kostek sięga.
Oj, masljanka czeka. Kończę, bądź zdrowy.
Twój Albin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz